O mnie

Mówi się, że obraz jest wart więcej niż 1000 słów, więc zacznijmy od kilku video…

Kompilacja skoków spadochronowych

Sprawdzanie fabrycznych osiągów motocykla

Wakacje w Dubaju

Schumacher też zaczynał od GoKartów

Krótka historia…

Czyli zanim zacząłem realizować swoje marzenia.

Pierwsza praca

Moją pierwszą pracą było roznoszenie ulotek. Chodziłem wtedy do gimnazjum. Miałem też krótki epizod pomocnika przy kopaniu dołów na cmentarzu.

Po ukończeniu gimnazjum wyjechałem do Chicago. Uczęszczałem do Steinmetz High School. Pracowałem najpierw na budowie. Cięcie desek, przybijanie gwoździ młotem pneumatycznym itp. Później zatrudniłem się w sklepie spożywczym. Nakładałem i ważyłem sałatki, kroiłem mięso, sery.

Rok do tyłu w edukacji

Po powrocie do Polski zacząłem chodzić do ogólniaka. Nie zdałem jednak pierwszej klasy. Zapisałem się do nowej szkoły – technikum hotelarskiego.

Dużo wagarowałem i nie przykładałem się do nauki w szkole. Spędzałem czas głównie w domu przy komputerze ucząc się tworzenia stron internetowych i obsługi programów graficznych (Photoshop, 3ds Max).

Ukończyłem technikum z bardzo słabymi ocenami (większość 2 na świadectwie). Zdałem maturę (całkiem dobrze, szczególnie angielski), ale nie podchodziłem nawet do egzaminu technicznego. Wiedziałem, że nie chcę być hotelarzem.

Technikum ufundowało mi kilka przydatnych nagród.

4 Lata z rzędu wygrywałem konkurs szybkiego pisania na komputerze. Wygrałem m.in. bezprzewodową myszkę, kamerkę komputerową czy pendrive’a.

Studenckie życie

Po technikum wyjechałem do Wrocławia na zaoczne studia grafiki komputerowej. Na uczelni pojawiłem się jednak tylko raz i zrezygnowałem z nauki po pierwszym semestrze.

Równolegle zacząłem pracę we wrocławskim Media Markt’cie.

Mieszkałem w wynajmowanym z kolegą przechodnim pokoju. Moje łóżko i stanowisko komputerowe wyglądało tak:

Łóżko i biurko z komputerem

Rozwój osobisty

Cały czas starałem się rozwijać. Pamiętam, że uczyłem się wtedy szybkiego czytania, technik sprzedaży i lepszego zapamiętywania. Techniki pamięciowe ćwiczyłem sobie w pracy. Gdy inni wyjmowali cenówki towarów, żeby sprawdzić je w komputerze, ja zapamiętywałem kod tworząc malownicze historyjki.

Wosk ze świeczki oblepił trąbę słonia. Poparzony słoń zdeptał bałwana. Bałwan zamiast miotły trzymał kosę. Upadająca kosa ucięła kobiecie piersi. Kobieta z uciętymi piersiami płynęła żaglówką. Zadzwoniła ze starego telefonu z słuchawką do męża żeby mu o tym powiedzieć. Poczuła szarpnięcie bo złapała rybę na haczyk. Okazało się, że na haczyk złapał się słoń trąbą, a nie ryba.

Dla mnie ta historia prezentuje liczbę 168734956. Dlaczego? Bo skorzystałem w niej z rysunkowego systemu cyfr:

  1. Świeczka
  2. Łabędź
  3. Piersi
  4. Żaglówka
  5. Haczyk
  6. Trąba słonia
  7. Kosa
  8. Bałwan
  9. Słuchawka starego telefonu
  10. Plecak ze stelażem

Jeśli interesują Cię techniki pamięciowe, na pewno znajdziesz więcej informacji w internecie na ten temat.

Pierwsza działalność

Po powrocie do rodzinnego miasta (Kielce) otworzyłem serwis sprzątający. Zatrudniłem kilka kobiet i ruszyłem z reklamą.

Niestety udało mi się zrealizować tylko 2 zlecenia. Jednocześnie uświadomiłem sobie, że żeby prowadzić jakiś biznes, trzeba go lubić. Mnie sprzątanie nie kręciło…

Daytrading na amerykańskich giełdach

Znajomy wkręcił mnie do firmy zajmującej się daytradingiem. Był to handel akcjami na giełdach USA (NYSE, NASDAQ, AMEX). Moim zadaniem było przeprowadzanie zyskownych transakcji w ciągu 1 sesji giełdowej.

Czyli przychodząc do pracy i kupując akcje jakiejś spółki giełdowej, musiałem je sprzedać również tego samego dnia.

Czytałem, uczyłem się i testowałem różne strategie. Z perspektywy czasu widzę jednak, że było to „kasyno”. Lubiłem krzyki kilkudziesięciu ludzi siedzących przy komputerach. Były emocje, była zabawa. W zasadzie miałem też nie najgorsze wyniki, ale firma po jakimś czasie zamknęła filie w moim mieście.

Alternatywne sposoby zarabiania pieniędzy

Szukając nowej pracy szukałem również dodatkowych pieniędzy.

  • Inwestowałem w zakłady bukmacherskie.
  • Pożyczałem pieniądze na procent w serwisach społecznościowych pożyczek.
  • Handlowałem drobnymi rzeczami na allegro.
  • W okresie przed świątecznym sprzedawaliśmy z kolegą choinki pod dużym marketem.

Adrian Bienias w czapce świętego mikołaja na tle choinek

W końcu wydałem na życie wszystkie oszczędności i musiałem znaleźć stałą pracę.

Projektowanie wnętrz

Dostałem etat w firmie zajmującej się projektowaniem wnętrz. Przyjęto mnie tylko ze względu na moje umiejętności (znajomość programu do grafiki 3D).

W tym czasie zapisałem się również na zaoczne studia prawnicze. Zakończyły się jednak tak samo jak poprzednie – po 1 semestrze.

Po godzinach pracy przy projektach wnętrz, zajmowałem się tworzeniem stron internetowych i szablonów allegro.

Stworzyłem sobie mały pasywny dochód. Sprzedawałem gotowe szablony i kreatory szablonów. Napisałem skrypt wysyłający kupione produkty na maila zaraz po zakupie.

Było to więc w pełni zautomatyzowane. Jedyne co musiałem robić to wznawiać aukcje.

W pracy niestety nie widziałem perspektyw na dalszy rozwój (awans, podwyżka). Postanowiłem więc znów ruszyć z własnym, tym razem lepiej przemyślanym biznesem.

Kolejna działalność…

Rzuciłem pracę na etacie i zacząłem tworzyć strony internetowe.

Tak wyglądało moje miejsce pracy. Kawalerka i „profesjonalne” wyposażenie studia na potrzeby zrobienia profilowego zdjęcia na bloga.

Adrian Bienias na tle starego prześcieradła w kawalerce

Pisałem artykuły (tutoriale), tworzyłem strony i w końcu zacząłem zarabiać więcej niż w poprzedniej pracy na etacie.

Wiedziałem, że sam nie jestem w stanie zwiększyć ilości klientów. Musiałbym zacząć zatrudniać ludzi, albo…

Stworzyć skalowalny biznes

Z tą myślą zacząłem nagrywać kursy video. Raz stworzony kurs jest produktem, który może kupić 10, 40 czy 100 klientów.

Wskoczyłem więc znów na wyższy szczebel kariery zawodowej i póki co na tym etapie historia się urywa.

Moje wynajmowane mieszkanie, które pełni funkcję biura jest już trochę lepiej wyposażone niż kiedyś.

Biuro Adriana Bieniasa

Co dalej, jakie mam plany?

Myślę, że tworzenie kursów i dzielenie się wiedzą z ludźmi może być tym co będę robił do końca życia.

Dzięki temu mogę dawać (zwłaszcza młodym ludziom) przykład alternatywnej i znacznie lepszej ścieżki kariery.

Studia do niczego nie są tak naprawdę potrzebne (chyba, że chcesz być lekarzem czy prawnikiem).

Liczy się to czego sam się w życiu nauczysz.

Update.

Aktualnie wyprowadziłem się z Polski i mieszkam w Malezji. Zmienił się też wystrój mojego nowego biura :)

Biuro i mieszkanie w jednym

Chcesz dowiedzieć się co umożliwiło mi dojście do momentu, w którym mogę pracować i zarabiać dobre pieniądze z każdego miejsca na Ziemi?

Poznaj Te 3 Diabelsko Skuteczne Metody Pracy Przez Internet